Zawiało w twarz mrozem
i nie po raz pierwszy
nie dało się bronić rękawem
wiatr wdarł się pod kurtkę
i z obłędem w oczach
do kości przeżarł me ciało
ale kroczę nadal
czasem krzywo stąpam
a odcisk odbija się krwią
i nie zapominam
co nieraz mówiłem
z celu nie rezygnuję
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz