Wiele bym dał
za poranki przy boku
ciepła
gdy wtulony nie-w-koc
lecz w ciepłe ramiona
Wiele bym dał
za wieczory przy świetle
świec
skomponowanych aksamitem smaku
gdy cień-z-cieniem
w lekkim uniesieniu trwają
Wiele bym dał
za błysk w oku
co pocałunkiem przebudzony
trwałby nieco dłużej
Wiele bym dał
za nie-odjazdy
by widzieć Twe oczy
- nie-blaknące światła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz