Schwytaj mnie dziś swoim wzrokiem,
zwiąż mnie swym spojrzeniem,
bym mógł w tych słodkich trwać okowach.
Wyjdź poza mur swych twierdz uzbrojonych
z nieskończonym kwietnym rumieńcem,
bym znowu mógł dostrzec Twe światło
niegasnącego promienia,
co blaskiem porannego jest brzasku,
co ostatnim promykiem wieczoru.
Schwytaj mnie dziś swym ramieniem,
zwiąż mnie swą naturą,
bo pragnę tak trwać przy Twym boku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz