- No to ładnie... - powiedział z beznadzieją w głosie i spojrzał na bruk pod nogami. Świeciło ostre słońce, ale to nie ono było przyczyną, dla której wolał unikać kontaktu wzrokowego. Od rana chodził jakby nieco skołowany. Głowę miał ciężką, a ciśnienie wysokie. Rozbiegane myśli nie pomagały skupić się na rzeczach dookoła i zamykały usta przed mówieniem tego, co uczyniłoby ten dzień lepszym. Ale niezręczności nie dało się nie zauważyć. - Ogarnij się - rzekł do siebie w myślach i w tym momencie pożałował, że przed wyjściem z domu nie wypił kawy. Pewna dawka kofeiny byłaby tutaj nad wyraz potrzebna. Nie chciał wytrącać dziewczyny z równowagi, lecz im bardziej się starał, tym mniej mu wychodziło.
- Myśl, po prostu myśl - odezwała się po chwili, jakby wiedziała, co mu chodzi po głowie. I jak zwykle miała rację.
- Myśl, po prostu myśl - odezwała się po chwili, jakby wiedziała, co mu chodzi po głowie. I jak zwykle miała rację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz