Ślad po herbacie odbił się wzorem na filiżance.
Na filiżance odbiły się różowe usta.
Pozostał smak.
I kształt zapamiętany od razu.
Gdy je układasz do pocałunku.
Gdy są miękkie.
Wilgotne.
Niech ciepło rozpłynie się po całym ciele.
I niech ogrzeje duszę.
Gdy dłonie chowasz do kieszeni.
Gdy nas brak.
I gdy w lekkim buncie nie patrzysz.
I gdy zapomnę powiedzieć.
Po raz kolejny, jak bardzo.
Smak niech przypomina słodycz.
I barwa niech ubarwi.
Gdy za oknem.
Gdy w myślach za mało kolorów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz