Bańki mydlane
puszczane przez oddech
niewprawiony w wydawanie rozkazów
mienią się barwami
których oko oczekuje z nadzieją
puszczane wraz z melodią
gdzie pogwizdywanie
i dźwięk harmonijki
uszom ani myślom
nie dają odpoczynku
pora się oderwać
z karbowanej otuliny
co gdzieniegdzie gniecie
ponad próg
i poza granice parkietu
wzlecieć w otulinie
powietrza
co z gotowych dobiega ust

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz