z zaklętymi w niej echami rozmów
pozamykanymi gdzieniegdzie
kamiennymi kręgami
figur
i rzeźb nieprzypominających
rozciągnięta wzdłuż równoleżników
i równych kroków
które po kamiennych schodach
to w górę, to w dół
przemierzają
z plecakiem
co nie ciąży
i z nogami
co bez zmęczenia
pochylam się naturze
- to właśnie tu
gestem wskazuję horyzont
moich myśli i uczuć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz