Przyciągasz nieustannie
choć nie raz niestarannie
z mej strony
czynów wypłynie fala
Nie patrzę za siebie
oto wolę Ciebie
widzieć w planach
za nie tylko chwil kilka
Kiedy przyjdzie udręka
zawsze czeka ma ręka
- chwyć ją nawet
gdy ciepłem nie sprzyja
Wtedy spojrzę w Twe oczy
kamień z serca się stoczy
i upadnie
dzieląca zasłona
Ciebie z chęcią obejmę
szarość dnia miło zdejmę
by spragnionych ust
zostać posłaniem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz