Zboże złotozielone
poprzeplatane szlakiem
szalem z niedalekiej podróży
zerwałem kłos
naszej małej natury
by po wczorajszych ścieżkach
kroczyć z myślą
o rozwianych Twych włosach
jeszcze jeden krok
szuter pod nogami zachrzęści
jeszcze jeden
pocałunek
który nie przez przypadek
uwolni się
jak stado skowronków
co spłoszone z krzaku dzikiej róży
wzleciało
słowo myślą wypowiedziane
ponad ciemniejącym polem
które nie raz
drogą swą przemierzałaś
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz