poniedziałek, 14 lipca 2014

Złoty pył

Obsypana złotym pyłkiem tajemnicy
co jak lekki kurz
wieczorem leniwie osiadłszy
słodki przynosi sen

Za minutę
za westchnień chwil parę
dzielisz się słowem
nieraz niechętnie

przestępuję więc z nogi na nogę
w oczekiwaniu na kolejny rozdział
krótkiej układanki
której początek poznaję pod koniec

Raczysz mnie dobrym uczuciem
i nie przestawaj
gdy łatwiej się odezwać
i gdy łatwiej nazwać coś po imieniu

Obsypana złotym pyłkiem tajemnicy
nieznanego dnia
gdzieś z marginesu kalendarza
do Ciebie wyciągam rękę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz