środa, 23 lipca 2014

Wyrosłem z samotności

Wyrosłem z samotności
co kazała
by zasypiać i się budzić
na jednej łóżka połowie

i tak
kluczami pobrzękuję
gdy do bramy wchodzę
lecz cóż poza przykurzoną podłogą
mnie wita
jak
niedomyta rączka
garnek co przypalony czekaniem
jeden talerz
i kubek
odstawiony

mijam nakruszone kanty
framugi, szafek
i mojego dzieciństwa
z którego nie krzyczę już
w jedną stronę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz