By się rozumieć
i bez słów
zrozumieć nasze myśli
gdy pod kopułą
nieznanej przyczyny się kryją
Gdybym wędrował
powiedzmy od północy
po nocnej ścieżce szedł na wschód
bez zdania
bezgłośnego meldunku
i skrzypiącej podeszwy snów
niech się stanie
iluzja ciałem
i niech krwią zajdą ze zmęczenia oczy
ale jestem
te niecałe dwadzieścia
gdzie się z hakiem podziało kilometrów
to dość blisko
lecz za daleko na ciepły pocałunek
By się rozumieć
i bez słów
zrozumieć
w przytuleniu szczerych myśli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz