zależy jak spojrzę
na mapę myśli
i zabarwienie zachodzącego słońca
Czasami utkwię swój wzrok
w ciemnym już wschodzie
i tylko w tył obrócona głowa powie
że jeszcze nie czas
Mijam świerszcze
zbudzone usypiającym falowaniem
nieupadłych liści
i słucham
szelestu spod nóg
i przyspieszonego oddechu
Pokładły się latarnie
i kiście złamanych drzew
kładę się i ja
wśród pustych tak
zmiętych łąk pościeli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz