Zapytam dziś rzekę
co znaczą te słowa
i spojrzę w jej spokojne lustro
lecz płynie bezgłośnie
bez fal, bezszelestnie
wciąż głuche jest me zapytanie
Zapytam dziś łąkę
jak czytać te słowa
zanurzę się w jej mokrej trawie
lecz szare byliny
pod mglistym obrusem
milczenia biją pokłony
Zapytam dziś lasy
cóż to za słowa,
w bezkresnej utopię się darni
lecz półnagie drzewa
bezlistnym konarem
też wtórują bezdźwięcznej nocy
Zapytam dziś Ciebie
co znaczą Twe słowa
przywołać chcę wzrok odwrócony
lecz milczą wciąż usta
i dłoń ściska zimna
odpowiedź zaklętą rzęsami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz