Gdzie myśli nasze
przysypane okruszkami łamanego opłatka
ziarenek maku
sypiącego się na głowy
igliwia
karmione
strawą co raz w roku
gdy stół się ugina
i ręce załamują
piękne słowa
ciepło
rodzinnego wsparcia
i lampek
co na drzewku
wszystko to
przełamuje smutek
- nie dlatego
że on znów narodził się w stajence
lecz że wstawszy od stołu
do pustego wracam pokoju
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz