Na skraju łóżka przysiadła cisza
przywołana powiewem wieczoru
i milczeniem karmiona
odwraca swój wzrok na całun skropiony łzami
to ciemna noc maluje ciemnymi barwami
kolor oczu, włosów i brwi
a ust kąciki
ściągnięte myślami w dół
kilka oddechów
tak ciepłych jak ciało
i zapach pod południowym słońcem
budzą się pocałunki
i gesty
- niech się zbudzi i horyzont
już tylko jaśniejszych zdarzeń
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz