Z potarganym kołnierzem
i od wiatru, i przez ząb czasu
tak wypłowiałym
jakbym go w słońcu wyprał nieraz
z włosem, co się jeży
gdy na myśl przychodzą
słowa niegdyś powiedziane
zaklinam siebie i nas
przez wzgląd na to jedno wydarzenie
na dni i na noce
do których chce się wracać
tak ruszam na południe
w sam raz, może nie za późno
by się obudzić
i dowiedzieć się nieco więcej
niż tu i za każdym razem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz