Lewa czy prawa
dłoń
niosąca kwiat czy miecz
przeszywa nie ciało
nie rozum
a umysł
wciąż taki
schowany tam
gdzieś
gdzieś
mógłbym mieć
coś się rusza
pod moją piersią lewą
pod mostkiem
jeszcze
ostatkiem sił
obudź się
nim wschód słońca
zakróluje nad nami
a nasze dłonie
tak jedna
a druga
poszybują
dwa gołąbki
już ich nikt nie widział
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz